Roomba having trouble docking? Check the IR sensor.

I’m quite happy with my Roomba 980, but few months ago it started behaving like a blind puppy searching for her mum’s breast.

It managed to return to the vicinity of the docking base, but it could never quite dock. I had to dock her manually most of the times.

The Infrared sensor

When you look at the charging base and virtual walls, it’s quite obvious that it’s using infrared diodes for precision alignment. Roomba has a little dome to capture the alignment beam from the base or the lanterns/walls.

So I resolved to check if maybe a piece of debree blocked the sensor.

After dismantling the robot I found out that the entire cable of the sensor was severed by the bumper repeatedly smashing on the cable bundle!

I’m surprised that it was working as well as it did with that handicap.

I soldered the cable, put it all together and now it’s working fine.

Roomba operating table

Here are the photos of me dismantling the poor thing in case it helps you.

Hello World!

Life does not come with a user manual. But why?
This series of posts is addressed to my baby daughter and documents the aspects of life that I should have learned at school but didn’t.


The World says Hello

This week, you were born. The angels, wise wild animals from the depths of the jungle, fairies, elves, and wizards came by to welcome you to this endlessly fascinating world. They also gave us lots of advice about your magical powers and supernatural destiny, but that is not relevant now.

Today, I’m writing to let you know about all my good intentions. I know life can be bumpy sometimes, but I’m hopeful I’ll be able to stay the course and be a half-decent dad. My dad (grandpa Robert) was an amazing example, and I can only hope I can play the same role for you.

I have no experience of growing up as a girl, so I will probably behave awkwardly at times (or all the time). But I’m also a firm believer that there is no such thing as ‘girly’ or ‘boy’ things and games. We’ll have tons of fun dressing up our dog for the ball, hiking, pointing out this funny bird, building tables, and whatever else will captivate us both.

I think all parents start with good intentions and high hopes of being there for their children. But good adults, good parents, and good people sometimes do stupid things (quite often actually).

We sometimes convince ourselves that the best way to do a [good thing] is to suffer through a [bad thing] first. For example:

  • “I need to work plenty of overtime, sacrificing playtime so my family is wealthy and my baby can have a good life.
  • “We cannot stay and watch the leaves fall because we have to rush to the pottery class so that my baby can do something interesting.”
  • “I need to teach my baby respect so that she can appreciate me.”

If you stop and think you may discover that the thing in front of you is what you were seeking all along and this convoluted game in your head is useless.

I have to note that daddy is not super smart here. This is a very often repeated lesson – something we call a cliche.

But we adults forget things all the time, especially the cliches we hear a lot. We like to pretend we are so smart that these basic lessons are beyond us. And that is what I need your help with.

I need you to help me remember these basic lessons and make me stop and think about them with you. We, adults, are always in a hurry and in our heads. But you are smart and not yet tainted by the adult ways of thinking. I encourage you to try to stay that way.

Many adults like to play the “I have this figured out” game. It’s like playing house or any pretending – we act as if we know everything, we dole out advice, and act like we are better than everyone who admits they don’t know.

It’s only a game and the truth is that we’re all learning – just as you. I’m here a little bit longer but don’t have all the answers yet. I hope I can answer your questions thoughtfully and admit when I don’t know. “Because I say so” is never a good answer and you should not accept it from anybody – even from Daddy.

My final ask is that you have some patience for Mommy and Daddy. We are sometimes tired or hungry and say things we don’t mean (like “because I say so”). You will do things you don’t mean when you are tired too. As I said – I’m here a little longer, but otherwise, I’m a child too.

I’m sure the next few decades we spend together will be filled with fun and learning. They are the same thing really.


Your loving Daddy.

PS: Your Mom also has a letter for you.

Kupowanie Kampera – poradnik

Myślisz o zakupie kampera i nie wiesz jak zacząć? Ten post jest dla Ciebie. Rozwieję wszelkie wątpliwości na temat wybierania, kupowania i rejestracji kampera – z Polski lub Niemiec.

Moja żona i ja od pięciu lat pracujemy zdalnie. Staraliśmy się wykorzystać tę sytuację i odwiedziliśmy całkiem spory kawałek świata. Znajomi i rodzina powtarzali, że to się musi skończyć gdy w końcu będziemy mieli dziecko – na co zawsze odpowiadałem, że wtedy kupimy kampera i zaczniemy eksplorować Europę.

Kamper którego wypożyczyliśmy w Kanadzie i upewnił nas, że ten styl życia nam odpowiada.

Rok 2020 przyniósł nam nie tylko dziecko, ale też psa i zakończył erę supertanich lotów. Karawaning (podróże kamperem lub przyczepą) idealnie wpasowuje się w naszą nową sytuację życiową:

  • Garaż w kamperze pomieści cały majdan psa i berbecia,
  • Wszystko co nam potrzebne do obsługi dziecka będziemy mieli ze sobą – jedzenie, zabawki, prysznic, składaną wanienkę silikonową,
  • Do pracy mamy stoliki, prąd, internet i musimy się zmagać z hałasem tylko swojego dziecka,
  • Niezależnie od postępu sytuacji COVID-owej – nie zostaniemy “bez domu” w podróży.

Jeśli też chcesz kupić kampera, czytaj dalej 👇

Spis Treści

Tak, ten post jest tak długi.

Jak to działa?

Kamper to taki trochę mały statek kosmiczny. Masz w nim wszystko, czego Ci potrzeba do życia.

“Astrovan” – kamper, który woził astronautów do promu kosmicznego w latach 60-ych.

Czy w kamperze, busie czy przyczepie jest toaleta?

Tak. W każdym fabrycznie zabudowanym aucie jest toaleta. Zdecydowanie najpopularniejszym standardem są tzw. kasety składające się z 2 części:

  1. W łazience w kamperze masz sedes,
  2. Połączony z kasetą (zbiornikiem) w którym pływają nieczystości. Zbiornik ten zalany jest płynem (takim niebieskim jak w Toi-Toiach) który rozpuszcza części stałe. Przy opróżnianiu wyjmujesz całą kasetę (która się szczelnie zamyka) przez drzwiczki z boku kampera i wylewasz nieczystości w specjalnym punkcie serwisowym na kempingu, MOP-ie a w ostateczności – nawet zwykłej toalecie. Nie stresuj się – cały ten proces jest mniej obleśny niż może się wydawać. Kaseta jest szczelnie zamknięta dopóki nie włożysz jej na swoje miejsce.

Czy w kamperze, busie lub przyczepie jest prysznic?

Tak! W większości kamperów, przyczep a nawet busów (!) są prysznice w tej samej łazience w której jest sedes. Gdy jest więcej miejsca – są to 2 oddzielne przestrzenie. Czasem np zdejmujesz podest w łazience i nagle stoisz w brodziku.

Woda z prysznica i zlewu ścieka do zbiornika wody szarej – oddzielnego od kasety. Wodę szarą spuszczasz do odpowiedniej kratki ściekowej na kempingu lub MOP-ie.

Skąd w kamperze, busie, lub przyczepie jest ciepło?

Zarówno za ciepłą wodę, jak i ciepłe powietrze odpowiada nagrzewnica – najczęściej firmy Truma albo Aldi. Jest to ogrzewanie gazowe, zasilane butlami 11kg.

Truma Combi występuje w 2 “siłach”: 4 kilowaty i 6 kilowatów. Dodatkową opcją jest opcja “E” – czyli np Truma Combi 4E. Ta wersja ma dodatkowo ogrzewanie elektryczne, zasilane z zewnętrznego źródła, np na kempingu.

Dodatkową opcją są maty grzewcze montowane pod podłogę albo pod wykładzinę, szczególnie przydatne w sezonie zimowym. Takie maty możesz zamontować sam, a w droższych modelach są fabryczne. Też są zasilane prądem.

Dodatkowo, klimatyzator jest w stanie grzać do pewnego stopnia, ale nie jest wystarczająco wydajny na zimniejsze noce.

Skąd w kamperze, busie, lub przyczepie jest zimno?

Spałeś kiedyś w lecie pod namiotem i poczułeś jak w środku się robi dość gorąco gdy słońce bezpośrednio zaczęło nagrzewać dach? W kamperach jest podobnie. W domach jest sporo izolacji pomiędzy dachem a wnętrzem, a w kamperach – zdecydowanie mniej.

Gdy stoisz trzeci dzień w pełni lipcowego słońca przy chorwackiej plaży, w środku robi się naprawdę ciepło. Wybawieniem jest oczywiście klimatyzacja.

Sama klimatyzacja samochodu nie ma szans, bo po pierwsze – zasilana jest chodzącym silnikiem, a po drugie – ma na celu poradzenie sobie z temperaturą w szoferce a nie całym ‘mieszkaniu’.

W kamperach (jako opcję na którą decyduje sie wielu właścicieli) montuje się klimatyzację dachową – najpopularniejsza firma to Dometic. Klimatyzacja ta zasilana jest prądem.

Wystaje ona około 30cm nad powierzchnię Twojego dachu, co jest ważne jeśli liczysz się z wysokością

Skąd w kamperze, busie, lub przyczepie jest prąd?

Panele fotowoltaiczne (AKA Solary) na dachu rozpalają wyobraźnię. Możesz być w pełni niezależny, stać w lesie i mieć całą cywilizację w nosie. Tak właśnie robi mój kolega, obecnie na Majorce.

Zanim jednak się rozmarzysz, to muszę Cię uprzedzić, że fizyka nie jest po Twojej stronie:

  • Prąd może pochodzić albo z solara (12V za regulatorem), albo z przyłącza na kempingu (220V)
  • Ogrzewanie i klimatyzacja pożerają ogromne ilości prądu. W zimie będziesz miał za mało słońca, by zasilać ogrzewanie podłogowe, a jeśli z kolei będziesz stał w pełnym słońcu, to będziesz musiał nadrabiać klimatyzacją by schłodzić się w środku
  • Poza ogrzewaniem i chłodzeniem, jesteś w stanie spokojnie zasilać się solarami. Dodatkowe odbiorniki prądu w Twoim pojeździe to:
    • Pompa wody
    • Oświetlenie wewnętrzne
    • Lodówka (która często umie się przełączyć też na gaz lub 220v jeśli jest podłączone)

Akumulatory i Przetwornice

Akumulator w części mieszkalnej jest oddzielny od tego, który zasila silnik. Nie chcesz przecież utknąć w środku dziczy bo silnik nie ma już jak odpalić? Akumulator “mieszkalny” ładowany może być z:

  • Solara, jeśli masz taką instalację
  • 220V gdy jesteś podłączony
  • Alternatora, gdy jedziesz a akumulator pojazdu się już naładował

Ten własnie akumulator mieszkalny zasila odbiorniki które wyliczyłem powyżej.

Dodatkowym odbiornikiem może być przetwornica 12V –> 220V do której możesz podłączyć sprzęty “domowe”. Jednak pamiętaj, że tutaj fizyka również nie jest po Twojej stronie.

Przetwornica jest bardzo prądożerna i marnuje dużo energii. Jeśli planujesz zasilać nią suszarkę do włosów 4000W, to możesz nawet zagotować akumulator.

Z tego powodu zdecydowałem się nie montować przetwornicy w swoim pojeździe. Komputery planujemy ładować zasilaczem “samochodowym” – podobnie z dronem, a innych urządzeń na 220V nawet nie używam w podróży.

Jak się gotuje w kamperze, busie, lub przyczepie?

Masz kuchenkę, często 3-palnikową podłączoną do tej samej instalacji gazowej co lodówka i ogrzewanie.

Czy kampera, busa lub przeczepę muszę parkować na kempingu?

NIe, możesz parkować “na dziko”. Prawo się różni pod tym względem, ale ekipa z Busem przez świat w swojej nowej książce “Poradnik Podróży samochodowych i vanlife-u” zrobiła świetny research:

  • Nie ma w Polsce prawa, które zakazywałoby nocowania w kamperze czy kampervanie na publicznych parkingach, np. nad jeziorami czy przy parkach.
  • W Polsce nie ma bezpośredniego zakazu nocowania na dziko w kamperze.
  • Geżeli zaparkuję auto na legalnym parkingu leśnym i rozłożę namiot w lesie, nie śmiecąc i nie niszcząc niczego, to jest to legalne i nie dostanę mandatu.

Kto produkuje kampery?

Kampery to tak naprawdę samochody dostawcze przerobione przez specjalne fabryki kamperów. Tak naprawdę większość dostępnych marek jest produkowana w kilku fabrykach.

  • Grupa Hymer (teraz Thor) z takimi markami jak  Bürstner, Carado, Crosscamp, Dethleffs, Eriba, Etrusco, Hymer, Niesmann + Bischoff, Laika, LMC i Sunlight
  • Grupa Trigano z takimi markami jak Roller Team, Caravans International, Chausson, Challenger, NobelArt
  • Camprest przygotował fantastyczną infografikę kto teraz rozdaje karty wśród producentów
American Components, Russian Components, All made in Taiwan

Wszystkie te fabryki bazują na tych samych podwoziach samochodów:

  • Fiat Ducato
  • Ford Transit
  • Renault Master
  • Peugot Boxer
  • Mercedes Sprinter

Szczególnie Ford Transit jest interesujący, ze względu na akcyzę – ale o tym dalej.

Czy do kampera potrzebuję specjalnego prawa jazdy?

Większość dostępnych kamperów ma poniżej 3.5 tony i jest zarejestrowany jako “Samochód Specjalny Kamper“. Oznacza to, że możesz je prowadzić legalnie na prawo jazdy kategorii B.

Jak duży jest kamper?

Mój ma 7.2 metra długości, 2.3 metra szerokości i 3.2 metra wysokości.

Moja żona pracuje, a w tle amerykańskie potwory kamperowe

Kampera, przyczepę czy busa?

Można powiedzieć, że kampery, busy i przyczepy sa na pewnym spektrum mobilności. Wszystkie 3 potrafią mieć zarówno toaletę, kuchnię, jak i prysznic. Różnią się głównie ilością miejsca w środku i mobilnością.

BusKamperPrzyczepa
Mobilny, wjedziesz w zasadzie wszędzieSpokojnie poradzisz sobie na autostradach i drogachMusisz planować etapy podróży
Zaparkujesz na normalnym miejscu parkingowymParkowanie wymaga trochę kombinowania, zajmiesz od 2 do 4 miejsc parkingowychParkowanie wymaga doktoratu i planowania całej podróży. Zapomnij o zatrzymaniu się pod wpływem zachcianki
Jak pada to masz przewalone. Albo masz łóżko albo mini-stolik.Masz przestrzeń w środku. W moim kamperze nawet 2 stoliki. Jak masz alkowę, to łóżko możesz mieć cały czas rozłożoneDużo miejsca w środku, często np. wielka kanapa narożna
Jak chcesz gdzieś wyjechać, możesz się szybko odpiąć, ale musisz wszystko zebrać jeśli rozłożyłeś przedsionekJak chcesz gdzieś wyjechać, możesz się szybko odpiąć, ale musisz wszystko zebrać jeśli rozłożyłeś przedsionekOdjeżdżanie to wielka wyprawa
Musisz się przemieszczać całym domemMusisz się przemieszczać całym domemMożesz odpiąć samochód i pojechać po bułki
Słaby do zdalnej pracy. Musisz przeorganizować wnętrze by się dokopać do stolika. Dodatkowo metalowa zabudowa może blokować sygnały radiowe.Dużo miejsca do zdalnej pracy. Możesz się też zatrzymać na parkinkgu i w 3 minuty wskoczyć na calla łapiąc WiFi z maca.Musisz planować kiedy będziesz pracować, jeśli planujesz się przemieszczać. Nie możesz jechać w przyczepie, więc musisz rozbijać obozowisko by wejść do przyczepy
Najlepszy jeśli planujesz eksplorować dużo miast i wszędzie wjechaćNajlepszy jeśli planujesz sporo jeździć, ale raczej nie wjeżdzać do centrów miast. Idealny jeśli planujesz pracować w naturze i jednak się przemieszczaćNajlepszy jeśli chcesz zasiąść w pięknym miejscu na dłużej a okolicę eksplorować samochodem

Na instagramie widziałem tyle fajnych samodzielnych konwersji!

W Kanadzie wypożyczyliśmy tego przepięknego busa. Był bardzo fotogeniczny, ale ciepłej wody to nam brakowało

Tak, wyglądają fantastycznie i bardzo romantycznie! I pamiętaj, że to jest ich główne zadanie – wyglądać przepięknie i bardzo romantycznie. Na pewno są zalety “szycia na miarę”, ale ja dostrzegam następujące kłopoty:

  • Firmy robiące fabryczną zabudowę od dziesięcioleci przetrenowały różne rozwiązania na poprzednich modelach. Korzystasz z tego doświadczenia kupując gotowy produkt.
  • Jeśli robisz to sam, to tak naprawdę nie wiesz czego potrzebujesz. Masz tylko mgliste wyobrażenie o tym, co ci będzie potrzebne w podróży.
  • Nie jesteś takim unikalnym płatkiem śniegu jak Ci się wydaje. Ludzi na świecie jest sporo i pewnie wiele z nich ma podobne potrzeby.
  • Jeśli dopasujesz zabudowę do siebie IDEALNIE, to może już nie pasować do Ciebie z przyszłości (kiedy np. urodzi Ci się dziecko albo się zestarzejesz).
  • Możesz też mieć problemy ze sprzedażą.
  • Jeśli płacisz wyspecjalizowanej firmie, to może cię kosztować więcej niż fabryczna zabudowa (gdzie mają efekt skali).

Jednak ja bardzo lubię mieć rzeczy “po swojemu”, dlatego planuję poważne modyfikacje mojego kampera, gdy już się przekonam co mi w nim “nie pasi”. Ale będę spokojny, że do wszystkiego znajdę część a i mechanik rozszyfruje jak co naprawić.

Oczywiście, nie zamierzam zostawać gwiazdą Instagrama więc pewnie wygląd mojego kampera będzie zbyt “nudny” na lajki.

Jak wspomniałem – “Busem przez świat” świetnie opisują przeróbki busów w swojej książce i dla wielu osób to może być rozwiązanie.

To jak mam wybrać? Moja najlepsza rada:

Wypożycz każdy z tych pojazdów i zobacz jak Tobie się jeździ. Ja po wypożyczeniu przyczepy zorientowałem się, że:

  • Fatalnie mi się ciągnie taki długi zestaw. Każdy skręt w lewo to godziny czekania i stres czy mi się ktoś nie wpakuje zaraz w cepkę.
  • Zatrzymywanie się to operacja wymagająca niemałych kalkulacji. Nie wszędzie znajdzie się miejsce tak długie, bym mógł bez problemu stanąć, a wycofywanie się zestawem przerasta moje możliwości.
  • Zbieranie się w drogę to też niemałe przedsięwzięcie – w przyczepie nie można jechać, więc trzeba “przeprowadzić się” przed podróżą. Składanie stabilizatorów, montowanie haka i wyjazd z miejsca na którym stoimy – to też wyzwanie.
Kronos 277M którego wynajęliśmy od Kampery Złotniccy, by się przekonać, czy odpowiada nam ten układ wnętrza.
Tutaj w Camp66 pod Karpaczem, który bardzo polecamy.

Jednocześnie, kamperem:

  • Jeździło mi się bardzo dobrze nawet po górskich drogach Adrspachu,
  • Mogłem stanąć gdziekolwiek i zacząć gotować obiad za 2.5 minuty,
  • Miałem tylko raz kłopot, żeby przejechać pod wiaduktem,
  • Bardzo ceniłem sobie to, że możemy “nagle” wyruszyć w drogę.

No dobra, chcę Kampera. Co dalej?

Na cenę i Twój wybór konkretnego modelu wpłynie kilka elementów:

Dostępność: W Polsce na dzień dzisiejszy nie produkujemy kamperów, a rodzimy rynek wtórny też jest stosunkowo mały w porównaniu z Niemcami, czy Francją. Nawet jak będziesz kupować nowy pojazd, to i tak musisz go sprowadzić zza granicy – kraju producenta.

Akcyza: Jeśli sprowadzasz samochód z innego kraju UE, to nie musisz płacić cła. Musisz za to zapłacić akcyzę:

  • 3.1% wartości samochodu dla silników poniżej 2 litrów,
  • 18% wartości samochodu dla silników 2 litry i więcej.

2 Litry to brzmi mało, ale gdyby istniał silinik o tej pojemności który pociągnie kampera, to byłoby fajnie, prawda? Mógłbyś oszczędzić 15% ceny!

Otóż istnieje. W nowszych modelach Forda Transita mamy do wyboru silniki o pojemności 1995 cm3 i mocy 130KM i 170KM. Na podwoziach tych bazują niektóre modele produkowane przez grupę Trigano (Roller Team, CI, NobelArt, Chausson, Challenger). W moim kamperze jest właśnie ten silnik 130 KM i powiem szczerze, że daje radę.

Rozkład wnętrza:

To moim zdaniem najważniejsza sprawa i jednocześnie najbardziej indywidualna. Jako, że większość elementów jest taka sama, to najwięcej zależy od dwóch elementów:

  1. Łóżko z tyłu – które może być:
    • Małżeńskie – wyspa (z dojściem z obu boków)
    • W kształcie U – dwa łóżka ze schodkami “po środku”, które można przerobić na jedno wielkie
    • Piętrowe
  2. Stolik z przodu:
    • Wyspa na środku,
    • Stolik z boku,
    • 2 stoliki

Rodzaj kampera

Większość “wstępniaków” o kamperach rozwodzi się nad różnicami pomiędzy Alkową, Półintegrą i kamperem w pełni zintegrowanym. To jest najbardziej widoczna różnica, ale w mojej opinii nie warto się na tym skupiać.

  • W pełni zintegrowany kamper to taki, w którym z samochodu zostało tylko podwozie, a cała karoseria (łącznie z szybą) jest zabudową zbudowaną przez fabrykę kamperów. Często przy kamperach w pełni zintegrowanych pojawiają się takie guzik warte słowa jak “Premium”, “Ekskluzywny wygląd” itp. Nie o wygląd chodzi, tylko o to, że producenci nie są ograniczeni obrysem samochodu dostawczego (bo też na nich bazują), więc mogą więcej do nich “upchać”. Często też te kampery są cięższe niż 3.5 tony, ale dzięki temu mogą pomieścić ciekawe rzeczy jak generator, zwijaki do węży, itp.
  • Półzintegrowany kamper to taki, który wystaje poza obrys samochodu dostawczego “tylko trochę”. Często ma opuszczane łóżko. Jest niższy od alkowy, ale jak zamontujesz klimatyzację dachową, to ma wysokość ok. 3 metrów.
  • Alkowa to kamper z charakterystycznym “kapturem” nad kabiną, w którym mieści się łóżko. Te kampery mają najprostszą konstrukcję i pomieszczą najwięcej osób. Możesz się obawiać, że są wyższe niż inne – zwykła wysokość to 3.2 metra. Alkowa będzie spalała trochę więcej (około 1 litra więcej na 100 km). Szczerze nie rozumiem czemu alkowy stają się powoli mniej popularne. Winię Instagrama, bo wyglądają trochę “emerycko”.
https://media.adria-mobil.com/exterior-renders/adria-mobil/2021/front/300_sonic.png

Kamper w pełni zintegrowany – Adria Sonic

Kamper “Alkowa” – Adria Coral XL

https://media.adria-mobil.com/exterior-renders/adria-mobil/2021/front/300_compact.png

Kamper półzintegrowany – Adria Compact

Widok z okna z kampera typu “Alkowa” którego wypożyczyliśmy w kanadzie. Przy szeroko-kątnym obiektywie widać alkowę nad maską.

A co Ty wybrałeś?

Tak naprawdę każdy kamper jest kombinacją powyższych elementów. Na nasze potrzeby chcieliśmy następujący zestaw:

  • Piętrowe łóżko z tyłu. Spodziewamy się teraz pierwszego dziecka, więc chcemy mieć jakieś miejsce gdzie będzie mogło sobie leżeć. Wymyśliłem że do górnego łóżka z tyłu dorobię siatkę i dziecko będzie miało taki “kojec”. Na dolnym łóżku zdejmę materac i położę klatkę/kojec mojego psa. Jak pojawi się drugie dziecko – wyeksmituję psa na kanapę.
  • Alkowa, byśmy mogli mieć swoje łóżko na stałe rozłożone i nie musieli składać stolików, gdy ktoś chce się zdrzemnąć (tak jest w półzintegrowanych i pełni zintegrowanych).
  • 2 stoliki z przodu. Oboje pracujemy zdalnie (i pracowaliśmy też przed pandemią), więc potrzebujemy się gdzieś rozłożyć z laptopami, herbatą itp. Stolik wyspowy moim zdaniem średnio się sprawdza do pracy.

Modele spełniające te wymagania to:

  • Sunlight A72
  • Adria Coral XL 670DK
  • Sun Living A 70 DK
  • Roller Team Kronos 277M
  • NobelArt A8800
Rozkład NobelArt a8800, identyczny u innych innych modeli z tej listy

Jak spojrzysz na te modele, to zobaczysz że są bardzo podobne. W kamperach nie ma wielkich wynalazków – wszystko jest zbudowane na podstawie podobnych zasad.

Dwa stoliki z przodu Sun Living A70 DK

A jak go kupić?

Masz kilka opcji:

  1. Kupić nowego kampera
  2. Kupić używanego w Polsce
  3. Kupić używanego w Niemczech
  4. Kupić bitego (np w Niemczech)

Kupowanie nowego kampera

Te kampery które wymieniłem kosztują około 39 000 – 49 000 EUR Netto. Do tego musisz doliczyć 3.1% albo 18% akcyzy i 23% VATu. Szybko robi się dużo, prawda?

Za “gołą” wersję Adrii Coral XL A670DK wyszło 365 000 zł

23% VATu zapłacisz niezależnie, gdzie kupujesz samochód, ponieważ w przypadku aut nowych VAT płaci się w kraju w którym rejestrujesz samochód (czyli PL). (Tu jest super wyjaśnienie)

Inaczej się to ma w przypadku aut używanych.

Kupowanie kampera używanego w Polsce

Ta opcja będzie dla Ciebie najłatwiejsza – rozmawiasz tym samym językiem co sprzedawca, łatwo Ci też skontrolować stan techniczny, czy potem odebrać pojazd.

Jednak oferta maszyn z “rynku wtórnego” jest zdecydowanie mniejsza niż u naszych sąsiadów – karawaning jeszcze nie cieszy się taką popularnością jak za granicą, nie mamy też żadnych fabryk.

  • Jeśli kupujesz samochód od firmy, to dostajesz fakturę VAT i płacisz 23% VATu.
  • Jeśli zaś od osoby prywatnej – płacisz 2% podatku od czynności cywilno-prawnych.

Kupowanie kampera używanego w Niemczech

Tu się robi ciekawie. Otóż:

  • Niemcy podobno dbają o swoje samochody bardziej niż Polacy.
  • Wybór jest nieproporcjonalnie większy.
  • Gdy kupujesz używany samochód od niemieckiej firmy, to oni płacą VAT wystawiając Ci fakturę (do której Ci doliczają tą kwotę oczywiście). Ale w Niemczech jest 19% VATu na pojazdy.
  • W tej chwili, z powodu pandemii VAT został obniżony do 16%.

My właśnie taki samochód kupiliśmy. Zapłaciłem 16% VATu – niemieckiego i 3.1% akcyzy – bo silnik 1995cm3.

Musisz pamiętać o przewalutowaniu! Twój bank moze doliczać koszty za przelew albo za przewalutowanie. Ja zapłaciłem Revolutem, gdzie mam bardzo tanią wymianę walut i przelew mnie nic nie kosztował.

Kupowanie bitego w Niemczech

Ciekawą opcją jest kupienie bitego kampera w Niemczech i naprawienie go w Polsce. Ponieważ kupujesz auto o niższej wartości, zapłacisz dużo mniej akcyzy. Ale to jest opcja dla odważnych.

A może by tak na firmę?

Prowdzę działalność związaną z produkcją oprogramowania i co ważne – faktycznie podróżuję dużo służbowo, by spotykać się co jakiś czas z członkami mojego zespołu rozsianymi po całej Europie.

Miałem świetny plan, by wziąc kampera na firmę, w tzw użyciu mieszanym, gdzie odliczam 50% kosztów.

Po przeanalizowaniu sprawy z moją księgową, stwierdziliśmy, że lepiej będzie podejść do sprawy ostrożnie i nie wrzucać go w koszty:

  • Okazuje się, że nie jestem jedynym programistą który wpadł na ten pomysł. Po pierwszym lockdownie powstało bardzo dużo “mobilnych biur”.
  • Jeśli Twoją linią obrony jest to, że to “mobilne biuro”, to powstaje pytanie czemu w biurze masz łóżko i ile ich faktycznie jest.
  • Urząd ma prawo zażądać od Ciebie wydzielenia części “biurowej” od części “mieszkalnej”, tak jak w przypadku mieszkania.

Możliwe, że da się to wszystko obronić, ale ja wolałem się nie narażać na dodatkowe kontrole.

Jak sprawdzić stan techniczny kampera?

Rozmowa

Powiem szczerze, że trochę się stresowałem przed pierwszą rozmową. Warto sobie zaoszczędzić trochę kłopotów i jazdy w ciemno tymi pytaniami:

  • Co było wymieniane i naprawiane? – często ludzie pytają “czy bezwypadkowy”. Sprzedawcy czasem są bardzo elastyczni jeśli chodzi o definicje “wypadku.”
  • Czy była naprawiana/uszczelniana zabudowa? – szczelność zabudowy jest absolutnie najważniejszą sprawą. Jeśli dostaje się gdzieś woda, to koszty naprawy są naprawdę duże.
  • Czy był kiedykolwiek wyciek, albo czy woda dostała się do środka?
  • Czy było coś robione z silnikiem albo zawieszeniem?
  • Jaka jest forma rejestracji tego samochodu? – Kamper powinien być zarejestrowany jako pojazd specjalny kamper. Jeśli jest inaczej, możemy mieć potem kłopoty.
  • Którym jest Pan / Pani właścicielem?
  • Czy zdjęcia są tego samochodu? – czasami zdjęcia wystawione na aukcjach są innego pojazdu.
  • Kto go wcześniej używał?

Kontrola techniczna

Jak już jesteśmy pewni, że ten model jest “ciekawy”, czas na kontrolę stanu technicznego. Ja sobie wydrukowałem taki dokument:

Kupiłem kampera – co dalej?

Myślałeś, że udasz się na łono natury i będziesz robił karierę na Instagramie prezentując swoje cudeńko fotkami z drona? Naiwny!

Samochód musisz zarejestrować. Będę kontynuował jakbyś go kupował z niemiec, bo tylko z tej opcją mam doświadczenie.

Krok 1: Sprowadź Kampera do Polski

Mi w tym pomógł sprzedawca. Jeśli Twój samochód ma ważne stare tablice rejestracyjne, to pamiętaj, że będziesz musiał je oddać niemieckiemu urzędowi. Jeśli natomiast jest wyrejestrowany, to będziesz musiał go sprowadzać na lawecie.

Krok 2: Zapłać akcyzę

Na zapłacenie akcyzy masz 14 dni od przekroczenia granicy Polski. Możesz to zrobić przez internet.

  1. Wypełnij wniosek AKCUS “Wewnątrzwspólnotowego nabycia pojazdu” w systemie e-Zefir (link). Będziesz musiał utworzyć konto (uproszczone) i nie ma tego w ePUAPie.
  2. Wniosek będziesz musiał “podpisać i wysłać” w systemie. Tak jak PIT, możesz podpisać kwotą z poprzedniego rozliczenia rocznego.
  3. Akcyzę opłacasz robiąc “przelew podatkowy” ze swojego konta. Jako, że wypełniałeś wniosek AKCUS, tak go oznaczasz w swoim systemie bankowości. Mi pokazuje Nowy Targ jako odbiorcę przelewu. Zdziwiło mnie to na początku, ale wszystko doszło ok.

  4. Teraz czekasz dzień albo dwa aby przelew doszedł.
  5. W systemie e-Zefir składasz drugi wniosek – PZASREQ_v1 (potwierdzenie zapłaty akcyzy). Podpisujesz i wysyłasz jak poprzedni.
  6. Po jakimś czasie w odpowiedzi dostajesz właśnie to potwierdzenie zapłaty akcyzy. To potwierdzenie drukujesz do urzędu.

Pobieraj wnioski z PUESC na bieżąco. Ja wypełniałem wszystko 2 tygodnie temu, a teraz jak się loguję na konto, nie mam żadnej historii?!

Krok 3: Przegląd techniczny

Teraz, gdy już pojazd jest w Polsce i zająłeś się akcyzą, możesz zrobić przegląd techniczny. Jeśli myślisz o zmianie kolejności tych czynności – pamiętaj o jednym:

Data przeglądu musi być po dacie wjazdu do kraju. No bo skąd masz zrobić przegląd w Polskim punkcie skoro oficjajnie nie wwiozłeś kampera do PL?

Krok 4: Przetłumacz dokumenty.

Kamper którego kupowałem był wyrejestrowany, więc nie miał poprzednich tablic. Sprzedawca przekazał mi następujące dokumenty:

  • Zulassungsbescheinigung Teil 1: Niemiecki “dowód rejestracyjny” – wygląda tak.
  • Zulassungsbescheinigung Teil 2: Niemiecka “karta pojazdu” – w formacie A4
  • Umowa sprzedaży

Wszystkie te dokumenty musisz wysłać do tłumacza przysięgłego – będziesz potrzebował tłumaczeń przy rejestracji. Wedle prawa tłumaczenia ustandaryzowanych europejskich dokumentów rejestracyjnych (a takim jest teil 1 i teil 2) nie są potrzebne, bo urzędnicy powinni móc przepisać pola z jednych rubryk do drugich. Jednak w przypadku kamperów często pojawiają się dodatkowe zapiski, albo niuanse. Ja wolałem dmuchać na zimne i przetłumaczyć wszystko.

Krok: 5 Zrób ksero wszystkiego

Podsumowując – na tym etapie powienieś mieć:

  • Przetłumaczony Teil 1 i 2
  • Przetłumaczoną umowę sprzedaży
  • Wypis z badania technicznego
  • Potwierdzenie zapłaty akcyzy

W urzędach często wymagają od Ciebie kserówek, więc radzę Ci wszystko zkserować od razu.

Krok 6: Przygotuj wnioski

Wniosek o rejestrację pojazdu (w Warszawie) wygląda tak. Możesz go wypełnić na spokojnie w domu.

Będziesz też musiał zapłacić opłatę za rejestrację (w Warszawie wychodzi 256 zł, w Twoim przypadku może być inaczej). Numer konta będziesz miał na stronie Twojego urzędu miasta (wydziału komunikacji.) – tu są informacje dla Warszawy.

Krok 7: Jedź do urzędu

Jeśli dalej trwa pandemia koronawirusa, to zadzwoń i umów się na wizytę. W grudniu 2020 nie było możliwe wejście “z ulicy”.

Po złożeniu wniosku, otrzymasz decyzję o czasowej rejestracji pojazdu wraz z pozwoleniem czasowym ważnym na okres nieprzekraczający 30 dni, tablicami rejestracyjnymi oraz nalepką kontrolną, jeżeli jest wymagana.

Krok 8: Zapłać ubezpieczenie

Tego samego dnia gdy zarejestrowałeś samochód, musisz go ubezpieczyć. Nie mam na razie rady co do ubezpieczeń kamperów, bo sam szukam dobrej oferty.

Krok 9: Zamontuj tablice

To dośc oczywiste, nie?

Możesz ruszać

Brawo, możesz zapalić silnik swojego kampera i ruszyć go z miejsca!

Zamek Czocha – miejsce które podziwialiśmy podczas naszej ostatniej podróży kamperowej.

Odbierz dowód rejestracyjny

Dostałeś tymczasowy, a teraz musisz odebrać właściwy dowód rejestracyjny. Na stronie www.pojazd.pwpw.pl będziesz mieć status swojego dokumentu. Pamiętaj, żeby go odebrać nim minie 30 dni!

Investing Basics

Life does not come with a user manual. But why?
This series of posts is addressed to my baby daughter and documents the aspects of life that I should have learned at school but didn’t.

You may want to read this when you are around 16. I’ve really dug into this topic when I was 32, and of course, I expect you to be at least 2x smarter than me.

TLDR: Here is my best advice about investing

  • Choose Index Funds or ETFs with low fees that are automatically managed. Low fees will accelerate your returns and automatic management will remove human error out of the loop. Right now the best funds are SP500 from Black Rock or Vanguard. Holding an index will give you returns as the economy grows. No worse and no better.
  • Compliment with Government Bonds and Gold (Physical)
  • Dollar-Cost Average your entire portfolio
  • Put your dividend-yielding stock in your tax-protected retirement accounts. That way, the compound interest from the dividend will be tax-free, and it will compound faster.
  • Rebalance often and mercilessly. If you have a target of 60% stocks in your account – if their price falls, you will buy more to adjust your wallet %. When they rise again, you will sell some and convert to bonds. With rebalancing, the market roller coaster works in your favor!

I want to share these learnings with you because I could have really used it back in the day. You see, in 2005 my father (your Grandfather) died, leaving us some money. In 2007 I was approached by a smooth-talking salesman of a managed investment fund. In theory, the whole investment strategy made total sense. On top of that, the investment funds were red-hot in Poland, so my mom and I decided to invest. Only now we know that this was the time of the real estate bubble growing like crazy, but back then information was scarce and hype abundant. The money we lost had me stay away from the market for 10+ years.

Underlying concepts

Here are the concepts you absolutely need to grasp:

Compound Interest

The concept of interest is pretty straightforward. You have 100 USD with 10% Yearly interest – after a year you have 110%.

Compound interest is getting interest on your interest. The first year you will get 10 USD of interest. The next year – 11 (because you are now getting 10% of 110), the third one – 12.1. Not only you get interest, but this interest is accelerating. Over a long enough time, this makes a huge difference. Be extra careful before brushing this off. People are not used to thinking in exponential terms – and this is theoretically simple, but in practice, it’s very unnatural to think in those terms.

Diversification

Over a long enough time period, every asset class will go down significantly. It is very, very important to own asset classes that tend not to move in the same direction at the same time.

Typically what people advise is to own both stocks and bonds. The underlying theory is that when the stock market is doing very well (which means that the companies are having a grand time and people purchase a lot of everything) – bonds are having very mediocre results because people don’t want to keep money tied in bonds and inflation is higher.

When the stock market is doing worse – bonds will be safer because investors want to get out of the stock market and seek returns elsewhere. In practice, in 2008 both stock and bonds tanked because companies and entire banks defaulted. I highly recommend treating this as a serious possibility.

Another benefit of diversification is that when the stock market tanks and you have money stashed away in gold, Real Estate, or other asset class that was unfazed – you can buy stock cheaply which will give you extraordinary results.

The timing of your investment is also a diversification! When you invest the same amount (say $100 each month) regardless of the current price of the stock, you will by definition buy more stock when it’s low and less when it’s high. Do it daily for best results. The best 10 days of US stock exchange is responsible for generating almost 50% of the gains. This strategy is called Dollar Cost Averaging and it’s an extremely good one. I recommend just adopting it blindly.

Long time horizon

Some people get excited about get-rich-quick schemes and consider average returns unacceptable. What’s worse- these people tend to be loud and advocate for you to adopt their strategy (even if they don’t get anything from you participating). This is a mistake. Imagine that you have 1000 USD and you invest in a “Fund” that has only 1% of total failure every month but has a 10% yearly interest rate.

Over 10 years, that small 1% grows to 71% of the possibility of you losing all your money!

With compound interest, that $1000 can grow to $2,707.04, but you can have only a 29% chance of keeping it. That is why it’s very important to keep the possibility of total failure low!

I am only 35 years old, and already I have seen multiple events that “are not supposed to happen”. They were never included in the financial forecast of this or that investment fund manager. The impossible will happen and the only way to protect against that is to diversify aggressively.

So what can you invest in?

Asset classes:

  • Cash deposits
  • Bonds
  • Stock
  • Commodities, like Gold or Oil
  • Real Estate
  • Other currencies
  • Alternative investments – cars, wine, collectibles

Investment vehicles

  • Managed Investment Funds
  • Index Funds
  • Contracts, options and other exotic financial instruments

Cash deposits / Certificates of Deposit

If you decide, that the “investing game” is not for you – you are in fact defaulting to investing in cash deposits. This is what “Money in the bank” refers to. Broadly, banks are paying you to lend them money – you get a certain interest rate every year. Once they have this money, they can lend it to other people at a much higher interest rate, issuing credit. A mortgage for example is a form of credit from the bank to the person buying a house.

If you put money in the bank on a Certificate of Deposit (PL “Lokata”), you tell the bank that you won’t be needing this money for say 3 months. Then, the bank can be more certain it will have that money to lend to other folks.

Banks are somewhat safer than the other stores of value. That usually means, that you won’t be getting rich off this capital. There are a few points to keep in mind:

  • “Money in the bank” is NOT actually 100% safe. In 2008 the world has seen banks disappear and restructure. I expect these kinds of events to continue in the years to come. To make banks somewhat safe-ish, each country has some form of Deposit Protection Scheme (Here is the EU one). If a bank defaults, your funds are protected by the country to a certain limit (in Poland 100 000 EUR).
    • For example – let’s say you have 30 000 EUR in a bank and the bank was irresponsible with its investments and had to declare bankruptcy. You will get that money back unless the country decides to default (that can happen too in case of a major international financial crisis).
    • If you had 130 000 EUR in the bank, you can be certain to get 100 000 back, but the fate of the remaining 30 000 is uncertain. That amount is per bank – which means that you can spread the risk a bit by holding money in a few different banks.
  • The interest rate you get on deposits is tied to the “base interest rates” which government controls. In theory, the government may stimulate the economy by lowering the interest rates:
    1. People will get less interest from their money
    2. They will decide do spend it instead
    3. That spending will stimulate economy
  • At the time of writing this, we are experiencing economic suffering caused by the Coronavirus Pandemic. The base rates in Poland are now 0.1%. In theory, these base interest rates may be negative and it was the case in Germany for a while.
  • [[Inflation]] is when prices of everything gradually rise. In a healthy economy, it’s a by-product of people getting richer and an expected development. What you want to avoid is of course hyper-inflation. Historically, there have been periods where prices would rise uncontrollably:
  • “A loaf of bread in Berlin that cost around 160 Marks at the end of 1922 cost 200,000,000,000 Marks by late 1923” Currently – since we are battling with the economic effects of the Coronavirus pandemic, all the governments are printing money. We are all uncertain about how it will end up.
  • {Your Real Interest} = {Deposit Interest} – Inflation
  • If your deposit interest is lower than inflation then you will be consistently losing money over the long term. Your loss will be accelerated by compound interest, which works both ways.

Bonds

Bonds are a form of lending money as well. A Bond is a promise from the Emitter (say the Polish National Bank) to the holder (say, you) that it will buy back that bond. To motivate you to agree – it will add some interest rate to make it worth it for you.

  • Bond emitter may be a country, corporation, or even a city (these are called municipal bonds)
  • Usually, bonds are tied to interest rates as well – that is why they are a real bad business right now when the interest rates are close to 0.
  • The riskier the bond, the more interest you get. But you have to remember that if you buy a corporate bond emitted by a company and that company defaults – you never see your money back! That can even happen with countries too – Greece defaulted on their bonds in 2015. That is why Greek bonds are now having better interest rates than German ones.

Stock

Stock is pretty magical. When you buy company stock on the stock exchange, you are owning a piece of the company itself, with all the privileges and risks. If you really want, you even get to attend the shareholders’ meetings. Some companies decide to even pay dividends to their shareholders. I own some stock that is paying me dividends every half a year.

To buy stock you need a brokerage account. This only sounds complicated – most of the banks running these will let you access stock with the push of the button.

Commodities

Commodities are metals (gold included), oil, and a variety of other materials. Since Oil was the major source of energy during the 20th century, it has been historically a good way to include something “tangible” in your investments. With soaring inflation, oil was bound to skyrocket as well. I sure hope that oil is no longer a good investment in your time.

One very interesting asset is gold – it is one of the oldest and psychologically safest stores of value. People “flee to gold” in uncertain economic times and when everything else is falling. I hope you will grow up in a stable economy, but I have seen gold skyrocket twice in 35 years of my life and I am sure to see that again in the future.

Real Estate

Polish people love to invest in real estate and buy apartments.

  • You can buy actual apartents / houses for rent
  • You can “flip them” – buy cheaply, renovate and sell with a profit
  • You can buy shares REITs (Real Estate Investment Trusts) – it’s similar to an Investment Fund, but you own a piece of a fund that holds Real Estate.

Real Estate is fraught with psychological risks. People like it because it’s very tangilble, but don’t trust anyone telling you it’s a sure-fire investment. In general, not trusting anybody that will try to convince you of a surefire investment is a good rule of thumb.

Managed Investment Funds

An Investment Fund is created by a group of people that pool their money to buy a wider portfolio of different stocks, bonds, or other vehicles.

Managed Investment Funds have smart people running around in suits and trying to use their knowledge to make the best deals and theoretically give the fund shareholders better returns. In theory that makes sense and I’m sure there are fantastic funds to invest in somewhere. But in practice:

  • Managed funds are very rarely outperforming the average market returns. They are very often worse than just buying an average slice of the market (see next header). The companies creating those funds hide losses by creating many similar funds and killing off those who perform badly. That way, the fund that they promote in ads is one that has beat the market by chance so far, but it is unlikely to continue doing so.
  • Because they are managed, they frantically buy and sell new assets, incurring transaction fees. It’s standard right now to see funds that take 2.5% of your money for their management – and they are losing it on top of this!
  • What is infuriating – these funds are very often a matryoshka made of other funds with their own fees, making understanding the returns really hard.

Index Funds / ETFs

A stock index is a measure of how a broad set of companies is doing. An example of it is the S&P500 – an index of the 500 biggest american companies. Since most of these companies are global, it’s also a good approximation of the world economy.

This is a natural way of diversification – you don’t have to worry about picking stocks and you should not try that. Index Fund is managed by a computer. It monitors the Index – say S&P500 and allocates its money proportionately to all the companies in the index. Most of the index funds are market-capitalization-weighted. So if a company is worth more – it will “make up” more of the index. If I were to make an index fund consisting of 3 companies:

  • Artur & Associates, worth 1000 USD, it would be 10% of the index.
  • Borys Chemicals, worth 2000 USD , it would be 20% of the index.
  • Piszek Pencils, worth 7000 USD, it would be 70% of the index.

Index funds are often Exchange-Traded Funds (ETFs – but not ETFs are Index funds). It means, that you can buy shares in them on the Stock Exchange, using the same account that you use for Stocks. In fact, it should be all that you do with your Brokerage Account. The fees for holding ETFs are:

  • TER (“Total Expense Ratio”). For example, GPW:ETFSP500 noted on the Warsaw Stock Exchange has a fee of yearly 0.15%
  • You also have to pay brokerage provision for buying and selling the shares of this index fund, just like any other stock. In Poland, it’s around 0.39% today. But if you don’t trade – just buy and hold these shares as long as possible, this won’t be much of an issue.

Exotic financial instruments

Options, CFDs, Currency fluctuation schemes, or leveraged options are parasitic instruments that are trying to make quick money. They are often doing pretty great over a short financial history, usually riding the wave of market inefficiencies. But almost always investors get wiped out by an “unforeseen” event. Noobs take their place in the money bleeding game until they also run out of cash.

These instruments have their uses for institutional investors – say a bakery that wants to limit their risk of grain price fluctuations, but this is not how you build wealth.

Cryptocurrencies

The same holds for Bitcoin (which is emerging as the major cryptocurrency now). I own some bitcoin – I buy it using my dollar-cost-averaging bot because dollar-cost averaging works extremely well with volatile assets.

I am doing this because I am curious about the hype, not counting on BTC funding my retirement.

Further reading

By no means don’t stop here. The goal of this post was to make things a little bit less scary, but you will need to educate yourself throught your entire life. For starters, I recommend reading:

How to protect your job from automation

“The robots are stealing our jobs! 😱”

The threat of technology stealing our livelihoods is as old as the perceived menace of foreigners marrying our daughters. We are experiencing a wave of Automation, fuelled by the digital transformation.

PwC has a whole PDF devoted to this topic.

Yes, your CURRENT job is probably going away. What can you do about it?

This is not new.

When you think about important industries today, the textile industry is probably not the top of your mind.

In the 18th century, it was a big deal. It was so crucial for India that they have a weaver’s spinning wheel on their flag to this day.

“The hand-loom and the spinning-wheel, producing their regular myriads of spinners and weavers, were the pivots of the structure of that society,”

Karl Marx

That wheel in the middle is Ashoka Chakra, a spinning wheel

And then the industrial revolution introduced a Mechanical Loom and Sewing Machines. People in UK previously employed in the textile industry started burning textile mills and factories, fearing for their futures. This has given birth to the term Luddite.

Luddites feared that the time spent learning the skills of their craft would go to waste, as machines would replace their role in the industry. Over time, the term has come to mean one opposed to industrialization, automation, computerization, or new technologies in general.

„Luddite” on Wikipedia

Fast Forward: The No-Code tools

Journalism, as it existed in the 20th century, is indeed going away. Social Media companies like Facebook and the democratization of publishing brought forward by WordPress.com, Medium, Substack, etc is molding the entire publishing industry into a different form.

(That form, of course, has troubling aspects on the social front – mainly the outrage epidemic, clickbait, and fake news., but this is a topic for some other day).

Career journalists take some solace in pointing out that the programmers face the same threat. No-Code tools and AI are going to take over, and nobody will be safe from disruption.

No-Code tools like Zapier, Webflow, Airtable, and others are meant to reduce your friendly neighborhood programmer into a drag & drop interface.

This is a very poetic vision: The harbingers of the technology snake will themselves face the doom of being made irrelevant.

People losing jobs in numbers is of course, something to avoid. As the weavers in the 18th century and the Horse Manure transporters in the 19th century, overly specialized programmers MAY lose jobs to no-code.

What always struck me in discussions about „jobs going away” is that jobs are ultimately… work. And there is always more work.

This is not even a good thing! Productivity increases in the industrial revolution, and the information society gains could have introduced shorter workweeks and more leisure time.

Instead, they produced more bureaucracy and gadgets. Humanity will always find more work, to a fault.

How can YOU thrive?

The fact that there will always be work to be done does little for your quality of life, does it?

If you have just been disrupted by the advent of new technology, you want to have food on the table, ideally, keep your living standards or improve them. You want a good job.

Generalist skills and Narrow focus is Antifragile.

„Jack of All Trades, master of none” is a shaming scheme developed by factory owners to keep their workers dependant.

An often recommended career trick is to combine two broader disciplines. Most skills can be synergistically combined to create more value. For example, mix Marketing with Computer Science or Sales with basically anything to unlock enormous potential. Warren Buffet recommends combining Public Speaking with any skill under the sun. Writing is another high-leverage skill (see David Perrell or Patrick Collison – Stripe CEO).

A journalist might apply his writing workshop to a new, niche field. Whatever future the new managing technology will bring, analysis, commentary, and explanation will always be needed. It may not look like old-school journalism, but the function will be the same.

Despite being somewhat knowledgeable about WordPress and payments systems, I also paint my job in very broad strokes. I am an Engineer that combines tools to solve problems. If these tools are no-code tools instead of programming languages – that only makes my job easier. Thinking in terms of systems interacting with each other and how they handle data is what Computer Science is about. Not coding in any specific language. Patrick McKenzie explains it beautifully in an essay ‘don’t call yourself a programmer’.

The ultimate power move is to apply this broad identity to a narrow field – something very niche and overlooked, where you can:

  1. Quickly become an expert, by virtue of no competition
  2. Be able to quickly move into and profit from that niche using your broader skill set.

Ben Thompson from Stratechery.com has explored it from a journalist angle in his essay „Never Ending Niches”:

What is important to note, though, is that while quality is relatively binary, the number of ways to be focused — that is, the number of niches in the world — are effectively infinite; success, in other words, is about delivering superior quality in your niche — the former is defined by the latter.

There will always be more work and more niches. The same disruptive force that disrupts the establishment also creates new job titles.

The trick is to be flexible enough to be able to move into those niches once they appear.

DEVS(show) : The Universe is (not) deterministic. Is it a bootstrapping compiler?

Last night I started watching the HULU show Devs, starring Nick Offerman.

In the first episode, we learn that Nick’s character – Forest is building a quantum computing powered machine to model the universe to a great degree of fidelity.

In the scene pictured above, Forest is launching into a monologue that Universe is deterministic. If he indeed succeeded in building a working model of the universe with predictive powers, then indeed, his conclusion would be accurate. I haven’t watched the whole series, but I suppose we will learn more.

In a second episode, we hear that they have a problem with the „fidelity” part. Their modeling is crude, and one proposed explanation is that:

modeling the universe may need an entire universe – one qubit per particle.

Why I don’t think this is possible

What struck me as wrong in this statement is that even if we somehow get a universe-size quantum computer with each particle tracked, the universe is made from more than particles.

In the model proposed in the series, we would model all of classical physics, but what about all the quantum soup?

What about the modeling machine itself and it’s interference? How do we model all those qubits?

The universe is a second-order chaotic system, which means that it reacts to predictions. This aspect is beaten to death in every pop-culture product featuring time travel, and implications are well-explored in the grandfather paradox.

Another Science-Fiction cliche, the Shroedinger’s Cat experiment presents problems with the Copenhagen interpretation of quantum physics:

The scenario presents a hypothetical cat that may be simultaneously both alive and dead, a state known as a quantum superposition, as a result of being linked to a random subatomic event that may or may not occur.

The Copenhagen interpretation states, that the „randomness” of the uncertainty principle collapses to a state on observation. Deterministic universe (and an ability to run a simulation) would require us to predict this collapse.

Modeling only particles, how can we predict that? And since we cannot discount non-particles from the simulation, the question is:

Can the Universe be modeled using the tools we have in this universe?

Bootstrapping compilers

Bootstrapping is a process of compiling a new programming language. The idea is to write a programming language (they are created as any other program – people write them) using the language itself. Then, a bootstrapping compiler will compile the kernel of the „real” compiler, and it will take it from there.

The bootstrapping compiler is written in a different language – a one that already has a compiler (or assembly language that does not need one).

So my question may be translated: Is the universe a bootstrapping compiler or does it need one?

Living in a deterministic universe means no free will.

Humans are meaning-making machines. When Elon Musk proposed, that we may live in a simulation, people felt a little taken aback. However, it does not really matter if we do – and SingularityHub has a good explanation of why.

We will never be able to access „the layer running the simulation”, so for intents and purposes – it does not matter, it’s purely theoretical.

That is also why we won’t be able to model THIS universe. We may be able to model A universe – in that sense, we are a bootstrapping compiler. We may be a model running in some other universe – a bootstrapping compiler for us.

The term „bootstrapping” came from the expression „pulling oneself by one’s bootstraps”:

Widely attributed to The Surprising Adventures of Baron Munchausen, (1781) where the eponymous Baron pulls himself out of a swamp by his hair (specifically, his pigtail), though not by his bootstraps; misattribution dates to US, 1901

Wiktionary

Bootstrapping itself is used as an example of a tall tale – something impossible and contradictory.

Even if it’s impossible, it will prompt us to learn more about reality

My coworkers and I had a chance to listen to a private keynote by Stephen Wolfram. While explaining the story behind Mathematica, he shared a quote that stuck with me:

If we are building models, one of the things we could make the model of is the universe

Stephen Wolfram

Don’t use your work voice at home

When you introduce yourself, what do you say?

“I am Kate Maria Artur, and I am an accountant journalist engineer at  Apple SpaceX Automattic„… Most of us will use the job title as a representation of who we are.

My mom infuriates me, and it’s teaching me a lesson about work. She infuriates me with a particular voice, a type of preachy „Maybe you should think about THIS” type of tone. I’m going somewhere with this, I promise.

See, it took me a pandemic to figure out WHY it’s so annoying.

My wife and I are living in a summer house together with my mom and a new dog. It’s a journey of self-discovery, and one of the lessons I received is seeing my mom work. She is a high school teacher and tries to teach remotely, over Zoom.

And she uses THE VOICE when teaching. The same one I hate. My mom tries to literally lecture me when we have a disagreement!

I, on the other hand, am an engineer. My default reaction is to diagnose and solve every problem. This is what I’m good at. Surely, if we address the core issue of every discussion, we can move on, right? Don’t try this at home.

Turns out, sometimes people sometimes want you to listen to them. Shocker, right? They don’t want to be lectured, they don’t want their problem solved, they just want to get their emotions out. You may not think of this as a professional behavior to have at work, but in your personal relationships, that may be a thing.

We all play our roles.

All the world’s a stage, And all the men and women merely players

William Shakespeare

Mammals are hell-bent on protecting their identity and acting accordingly. The famous, (but now under reevaluation) Stanford Prison Experiment concluded, that regular people can do horrible things when assigned a new identity. Acting against our identity and assumed roles introduces Cognitive Dissonance, which causes heavy psychological stress. Every cell in our body wants to act according to what we are.

Applied behavioral science recognizes this. Master Key System, Think and Grow Rich, and The Secret all focus on addressing identity first and letting behavior follow. Tony Robbins says that “Identity is everywhere. We do what we believe we are”.

When we tie our identity to work, we continue to perform similar functions at home, which can cause issues.

Information processing choices

When faced with a new piece of information, you can do a couple of things with it. Your reaction can be:

  1. Reflexive
    fight or flight, etc
  2. Pattern matching/ problem solving
  3. Empathy / Connection
    Seek to understand the experience
  4. Mining for potential

Most professionals’ job description will fall on the spectrum of „#2 – Pattern matching/problem-solving”.

Recognizing patterns as „another one of those” (as Ray Dalio puts it) is a cornerstone of not only Engineering and Medicine but also Law, Investing.

Modern economy rewards jumping straight into problem-solving mode. “World’s biggest challenges are also the world’s biggest business opportunities”, according to Peter Diamandis. The more problems you solve, the bigger the big shot you are. And then you get back home.

Every cell in your body will ache to do what you have done all day – solve problems and bark orders.

But at home, you are not a bigshot any more. You are an accountant journalist engineer husband, mother, or a son. Leave the bigshot voice and, better yet – identity at the door. Be human, emphatise or help somebody explore the potential.

Automatically transcribe your Evernote voice notes

I am a big believer in taking notes and working on my personal infrastructure. I find joy in polishing the “Artur OS” and removing little pockets of friction in my setup. Have a look at my automation philosophy:

Recently, we adopted a dog and I have quite a bit of time spent walking. What if I could use it for some deep thinking?

So I wrote a bot.

How does it work?

A: I record an audio note on my phone:

B: I run my magical code

C: A transcription shows underneath

D: Profit!

There are other ways to solve this problem. Particularly, Otter.AI is a great service to transcribe your notes. However, it requires extra manual steps to open the app, export recordings, etc.

If you don’t have an elaborate setup behind your Evernote account, I recommend you check out Otter.

What do you need:

  1. You need to set up the PHP (Yes) SDK for Evernote
  2. You need an API key to Google Cloud Speech API. You don’t need a client library! Just follow these steps:
    1. Enable the API for your project here
    2. Create a new “API Interface Key” here

This code assumes you already search for a note and pass it in. I tag a note with `Tools`. A cron job periodically checks the label and does certain magical things on the notes tagged with it.

Code

It finds the audio recording in your Evernote note and transcribes it:

<?php
// https://piszek.com/2020/05/27/evernote-transcriber/
function transcribe_audio_file_in_a_note( $evernoteClient, $note ) {
// This will find the place where file is embedded, so we can display the transcription underneath.
if( preg_match( '#<en-media hash="([a-z0-9]+)"[^>]+>#is', $note->content, $res ) ) {
$id = hex2bin($res[1] );
$resources = array_filter( $note->resources, function( $resource ) use ( $id ) {
return $resource->data->bodyHash === $id;
} );
if( $resources ) {
$resource = array_shift( $resources );
}
}
if ( isset( $resource->mime ) && $resource->mime === 'audio/x-m4a' ) {
// Only audio files
if ( isset( $resource->attributes->applicationData->keysOnly['transcribed'] ) ) {
$this->log( LOG_INFO, 'This resource is already transcribed.' );
return;
}
// Set for the future
$evernoteClient->client->getNoteStore()->setResourceApplicationDataEntry( $resource->guid, 'transcribed', 'true' );
// this is your Google Speech API token
$token = "tsrtrastr8astars8tras8t";
$in = tempnam(sys_get_temp_dir(), 'evernote_transcript') . '.mp4';
$out = tempnam(sys_get_temp_dir(), 'evernote_transcript') . '.wav';
$data = $evernoteClient->client->getNoteStore()->getResourceData( $resource->guid );
file_put_contents( $in, $data );
// Because Google Speech API is crap and cannot deal with other formats, we have to recode it.
system( "ffmpeg -i $in $out" );
$data = file_get_contents( $out );
$payload = array(
"audio" => array( "content" => base64_encode( $data ) ),
"config" => array(
"languageCode" => "en-US",
"alternativeLanguageCodes" => [ "pl-PL" ], // I only use English or Polish. Your mileage may vary.
"encoding" => "LINEAR16",
"sampleRateHertz" => 44100,
"maxAlternatives" => 1,
"enableAutomaticPunctuation" => true
)
);
$payload = json_encode( $payload );
$context = stream_context_create( array(
'http' => array(
'ignore_errors' => true,
'header' => "Content-Type: application/json\r\n",
'method' => 'POST',
'content' => $payload
)
) );
// Wondering about the v1p1beta1 here? You have to use this version to have alternativeLanguageCodes. This of course is not in documentation.
$result = file_get_contents( "https://speech.googleapis.com/v1p1beta1/speech:recognize?fields=results&key=$token&quot;, false, $context );
$result = json_decode( $result, true );
if ( ! isset ( $result['results'][0]['alternatives'][0]['transcript'] ) ) {
$this->log( LOG_WARNING, 'Empty transcript. ' . print_r( $result, true ) );
return;
}
$text = $result['results'][0]['alternatives'][0]['transcript'];
$this->log( LOG_INFO, 'Transcript OK: ' . $text );
$new_body = str_replace( $res[0], $res[0] . "<div style='font-style: italic'>$text</div>",$note->content );
$note->content = $new_body;
$evernoteClient->client->getNoteStore()->updateNote( $note );
}
return $note->content;
}

More of my adventures in automation:

VIPs secret weapon: the Post-It note.

In the olden days before the pandemic, there were conferences and meetings. People would gather together to discuss matters in person, looking at each other, not through the screen, but face-to-face.

Meetings, naturally, are most productive when you take notes. Without action items and concrete takeaways, there are just chit-chats between friends. So people whip out their laptops and tablets to „jot down something.”

Have you ever participated in a meeting where everybody is walled off behind a screen? I did, and it was entirely unproductive. I’m sure it had great notes, though.

Last year, during our company offsite in Orlando, I had a series of meetings regarding a feature I was responsible for. There were many stakeholders, and I wanted to use the time to discuss strategy. I met with the Head of Product, President of our product line, and the CEO of the company. And I noticed something quite interesting:

The more senior the person, the more minimalist their note-taking approach.

All the people I met used Pen&Paper. But it really clicked when we invited the amazing Stephen Wolfram on stage. He would carry a stack of post-it notes, just like our CEO!

I wanted to have something that the average theoretical physicist can use

Stephen Wolfram on why he created Mathematica. He could have been talking about post-its, too.

What is it about paper notes and post-its in particular?

Note-taking is something I take seriously. I type about 500 new notes per month and I am very fond of the search function of my Evernote account. But I have to admit – the paper is superior for note-taking.

  1. Analog (pen & paper) note-taking lets you stay present. There is no wall of screens between you and the other person,
  2. Your posture is different when you take notes on paper, making it easier for you to use body language. (With hands on the keyboard, your back is rounded, just like when your ancestors were hiding from danger. This is not the body language of successful people),
  3. It’s clear and even encouraging that you are noting things down. The other person does not have to worry, that you are playing Animal Crossing,
  4. Post-it notes are easy to carry and convenient to pull out when needed. You can keep them in your pocket,
  5. You can use them while standing, which is useful during conferences,
  6. One idea, one note is a neat, self-contained information nugget. Post-it note is big enough to note the important stuff but too small to take your bloat. Just like a tweet.
  7. You can easily re-arrange, combine, and process them after the meeting. It’s like the are made for this.

Now, that you are in on the secret, you can carry a stack of post-it notes to your high-stakes meeting. Let them know you are a professional too.

Communication, and other CIA Sabotage tactics

Communication is Oxygen. If you feel bad, breathe. If a project is stuck in a rut – communicate. So if you see fire somewhere, you just pump more oxygen into it, right?

Oh, wait.

David Perell has recently shared a page from the CIA Sabotage Field Manual:

This document was created in 1944 to help incite enemy to

“make faulty decisions, to adopt a non-cooperative attitude, and to induce others to follow suit”

In my corporate experience, I have seen genuinely well-meaning employees act in any of these ways. The bigger the organization, the more of these behaviors become defaults. You default to committees to shift risk. You insist on proper channels to be a „Team Player.”

I will not explain why these behaviors are not conducive to innovation or, for that matter, even operating of a healthy organization. Have a look at the source document.

Open communication in a bigger organization encourages most of these behaviors and that is what I marked in red.

At Automattic, we kind of take the „Apple Opposite” approach. We are distributed in 75 countries, work without a spaceship HQ, and default to open communication whenever possible. I can snoop in on all internal projects and our VIP clients, see source code of upcoming releases and chime in on a product line strategy that has zero overlap with my responsibilities.

I found our instincts to be much closer to how Pixar operates and it makes me very proud:

A company’s communication structure should not mirror its organizational structure. Everybody should be able to talk to anybody.

If there are people in your organization who feel they are not free to suggest ideas, you lose. Do not discount ideas from unexpected sources. Inspiration can, and does, come from anywhere.

„Creativity Inc.”


Unfortunately, everything in life has a downside and Open communication does as well. Every positive behavior can become a subterfuge tactic if overused:

My intentSubterfuge tactic I fall into
Async communication, by definition, can be read at any time.
I don’t know what the context of the other party is, so I will make a long-winded explanation of my reasoning, so we can skip the back-and-forth
(2) Make „speeches”. Talk as frequently as possible at great length…
When I stumble upon a thread or conversation, I try to provide additional value by looping in knowledgeable people.

Connecting people who talk to each other is great for creativity.
(3) When possible, defer all matters to committees for “further study and consideration”

This one is particularly effective as subterfuge – people I loop in will reciprocate, ensuring exponential growth of a committee.
Sometimes I try to provide additional value by sharing ideas and concerns. Did you thought about X?

Maybe they didn’t, and I just saved them a discovery in the future?
(4) Bring up irrelevant issues as frequently as possible

Also known as Bikeshedding. Extremely powerful combined with the above (3). Random people looped into a conversation will feel compelled to provide value, sharing shallow unrelated concerns.

Since Async communication does not really have the concept of the „meeting finished”, we can hit another tactic for bonus points if we „share our thoughts too late”:

(6) Refer back to matters decided upon the last meeting, in an attempt to re-open the question (…)

Hippocrates said, that everything to the excess is opposed to nature.

Excess communication can have detrimental effects. It introduces noise for everybody, but more importantly – piles on more work for people trying to solve a problem. I am not advocating for hiding the communication but cutting on self-serving comments.

Are you making that comment to:

  • Show that you are smart? Pass.
  • To prove that you have taken action, even it is contributing very little? Pass.
  • Because you feel concerned, that „proper channels” were not used? Pass.
  • Project shipped, but you feel compelled to share a concern that should be addressed earlier? Pass.
  • You have helpful information, that will make them achieve goals faster? Go ahead.
  • You are certain a major risk was overlooked? Go ahead.
  • You have a genuine question and answer will help you or others in future pursuits? Go ahead.

Breathe and communicate. Within reason.